środa, 4 lutego 2015

Bubble Bar, który umilił mi kapiel.

Jedna z Was prosiła o recenzję kuli do kąpieli, o której pisałam tutaj. Z racji iż wczoraj potrzebowałam większego odprężenia niż zawsze , postanowiłam tą właśnie prośbę spełnić. Tak też przychodzę do Was z recenzją Bubble Bar, którą dostałam od Dusi. 



Nie oczekiwałam od tej kuli zbyt wielkiego efektu WOW, bo te, które miałam dotychczas zazwyczaj jedynie barwiły wodę, nie dając zbyt dużej piany (o ile w ogóle), ani mega zapachu. Ta bomba jednak zaskoczyła mnie niesamowicie... 

Kule włożyłam zaledwie na chwilkę pod wodę, a wanna od razu wypełniła się ogromem białej, ślicznie pachnącej piany. Utrzymywała się prawie całą kąpiel (ok. 20 minut). Starałam się uwiecznić ją na zdjęciu, jednak ciężko było to uchwycić. Sami zobaczcie... 


Woda była różowo-fioletowa, jednak tego nie mogłam już całkowicie uchwycić (niestety, ale miałam pod ręką tylko telefon). Zapach, o którym pisałam w powyższej notce, jest przecudowny. Czarna porzeczka zmieszana w innymi, słodkimi owocami. Jestem wielbicielką zapachów owocowych, więc ten uwiódł mnie całkowicie. W kąpieli się nie zmienił, a gdy wyszłam z wanny ślicznie pachniałam owocami, a zapach utrzymywał się zarówno w łazience, jak i na skórze przez kilka ładnych godzin. 

Jeśli chodzi o wpływ na skórę to nie zauważyłam żadnego szkodliwego. Wręcz przeciwnie. Moja skóra stała się delikatniejsza i troszkę bardziej nawilżona. Bez fajerwerków oczywiście. Po jednym użyciu zostało mi dość sporo, bo aż tyle. 


Zużycie jest więc prawie żadne. Niestety, ale jak na blondynkę przystało - nie wpadłam na pomysł, żeby jakoś pokroić lub pokruszyć moją bombę. Może następnym razem tak zrobię. 

Bubble Bar to dość luksusowy produkt, jak dla mnie. Zarówno ogromna piana, jak i śliczny zapach sprawiają, że można się maksymalnie odprężyć i zapomnieć o wszelkich problemach dnia codziennego. Wczorajsza kąpiel była dla mnie ogromną odskocznią od świata. Polecam więc wszystkim, którzy mają dostęp do sklepu LUSH i chcą się zrelaksować ;)

Czy któraś z Was używała tej kuli, bądź innych produktów Lusha ?
Ściskam, do kolejnego posta !
M. 

13 komentarzy:

  1. ooo marzą mi się te kule z Lusha... :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow kula robiąca taką pianę <3 marzenie.. niestety nie posiadam już wanny ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wanna z prysznicem to idealne rozwiązanie. 2 w 1 !

      Usuń
    2. Mam dostęp do Lusha a też nie mam wanny - jaki pech! ;(

      Usuń
    3. Korzystaj jak będziesz w domku ! A jak tam też nie masz, to zaproszę Cię do siebie :D

      Usuń
  3. mmm, wyobrażam sobie ten zapach - rozkosz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak mi słów, aby opisać ten śliczny zapach : )

      Usuń
  4. No i kolejna zachcianka gotowa :) Uwielbiam różne gadżety do kąpieli i z pewnością kupię takie kule :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachciewajki to chyba kobieca specjalność ;)

      Usuń
  5. Monia! Lush ma sklep internetowy, w którym wysyłają też do Polski! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i na co mi to mówisz ? Chcesz, żebym zbankrutowała ?

      Usuń
    2. Nie chce czuć się w tym samotna :D

      Usuń