niedziela, 16 lutego 2014

Cera naczynkowa oraz trądzik różowaty - rozpoznanie, pielęgnacja i leczenie.

Dax.com
Niedawno na kosmetologii pielęgnacyjnej omawiałyśmy różne typy cery. Gdy usłyszałam "cera naczynkowa" od razu pomyślałam, że to coś dla mnie i stworzyłam prezentację. Temat nie jest mi obcy, ponieważ sama mam taką cerę. O ile trądzikowa, tłusta i mieszana też mnie dotyczy, już nie jest taka ważna dla mnie, bo wiem, że to zasługa głównie hormonów lub złej pielęgnacji.Cera naczynkowa nie jest spowodowana przez nas same i musimy nauczyć się jak z nią żyć i pomagać jej uporać się z negatywnymi skutkami naszego klimatu i pielęgnacji. A więc po kolei:

Czym jest cera naczynkowa?

Cera naczynkowa jest szczególnym przypadkiem skóry wrażliwej. Co ważne: może występować z każdym typem cery: suchą, tłustą i mieszaną, w gorszym przypadku nawet z trądzikową. Nasz skóra jest cieńsza niż w przypadku skór innego typu, a naczynka znajdują się bliżej powierzchni, przez co są bardziej  narażone na czynniki zewnętrzne. Gdy widzimy tzn. pajączki, oznacza to, że naczynka rozszerzyły się pod wpływem pewnego czynnika. W ekstremalnych przypadkach oraz z braku odpowiedniej pielęgnacji, możemy spotkać się z trądzikiem różowatym - wtedy pojawia się rumień na twarzy i krosty ropne - a z tym musimy udać się do dermatologa, gdyż leczenie jest bardzo trudne.

grafika google

Jak rozpoznać cerę naczynkową?

Teoretycznie cerę naczynkową można podzielić na etapy:
I. Cera płytko unaczyniona, która charakteryzuje się: 
  • rumieniec na policzkach, nosie i brodzie (czasem występują pajączki w miejscu gdzie skóra jest najcieńsza)
  •  rumieniec po intensywnym wysiłku fizycznym 
  • rumieniec pod wpływem stresu/wstydu 
  • rumieniec po wypiciu alkoholu czy gorącego napoju oraz po zjedzeniu ostrych i gorących potraw/rzeczy
  • zaczerwienienie a nawet swędzenie i pieczenie po ekspozycji na słońce (nawet delikatne, o mocnym w południe już nie wspomnę), wiatr lub mróz.
II. Cera naczyniowa, która jest już zaburzeniem dermatologicznym i nie wyleczymy się domowymi sposobami:
  • pojawia się trwały rumień, który nie zniknie tak szybko jak wcześniej wymieniony rumieniec/zaczerwienienie (jest to bardzo czerwony a nawet bordowy plac na policzkach, czole, nosie, brodzie czy nawet poza twarzą). Jest on spowodowany wyżej wymienionymi czynnikami i również może swędzić lub piec
  • trądzik różowaty - jest to choroba głównie jakoś tam genetyczna i środowiskowa, występują wtedy wykwity rumieniowe, grudkowe i krostne. Leczenie jest wieloetapowe i konieczna jest wizyta u dermatologa. 
Bezpośrednia przyczyna trądziku różowatego nie jest znana, wiadomo, że ma podłoże genetyczne jak i środowiskowe. Trądzik różowaty jest chorobą, której nie można samodzielnie wyleczyć. Warto wiedzieć, że nie u wszystkich osób, które się rumienią rozwija się trądzik różowaty. Jak to wygląda w praktyce?
  • zaburzenia w układzie nerwowym
  • nerwica naczyniowa (występują czerwone plamy głównie na twarzy, szyi i dekolcie spowodowane stresem)
  • tendencja do teleangiektazji (pękające naczynka)
  • występuje częściej u kobiet między 25 a 35 r.ż. oraz 45 a 55 r.ż.
  • dotyczy także mężczyzn 
  • spotykana głównie u osób o jasnej karnacji
  • może powstawać przez zaburzenia hormonalne, schorzenia układu pokarmowego, łojotok, ogniska infekcji migdałków i zębów, zakażenia bakteryjne, oraz przez  przyjmowanie kortykosteroidów
Obraz kliniczny trądziku różowatego:
1 stadium
  •  intensywny rumień pod wpływem bodźców chemicznych i fizycznych, zmiany cofają się, skóra wraca do normalnego kolorytu, uczucie pieczenia skóry
2 stadium
  • rumień utrwala się, zaczerwienienia zaczynają przybierać formę trwającego kilka dni ciemnoczerwonego rumienia, pojawiają się rozszerzone naczynia krwionośne
3 stadium
  • postać grudkowo-krostkowa, skóra żywo-czerwona, mogą występować zmiany oczne
4 stadium 
  • występuje tylko u mężczyzn, przerost tkanki łącznej miękkich części twarzy, najczęściej nosa 
dermatlas.org

Jeśli chodzi o typowy trądzik różowaty powiedziałam Wam wszystko co wiem, jeśli macie podstawy by twierdzić, że występuje u Was - koniecznie i jak najszybciej udajcie się do dermatologa lub kosmetologa!

Teraz poopowiadam Wam troszkę o cerze płytko unaczynionej, czyli na której pojawia się delikatny rumień i niewielkie pajączki.

Przyczyny powstania rozszerzonych i kruchych naczynek: 
  • uwarunkowanie genetyczne
  • hormony 
  • nadciśnienie tętnicze
  • nieprawidłowe funkcjonowanie układu krążenia i pokarmowego 
  • nerwice naczyniowe
    Czynniki nasilające rozszerzanie i pękanie naczynek:
    • duże wahania temperatur, czyli szybie przejście z miejsca ciepłego do zimnego i odwrotnie
    • ekspozycja na słońce, nieważne czy to zimą czy latem
    • częste korzystanie z solarium czy sauny
    • przebywanie na wietrze
    • stosowanie laserów biostymulujacych
    • stosowanie kortykosteroidów 
    • stosowanie preparatów kosmetycznych zawierających alkohol, aceton i mentol i detergenty
    • chlorowana i twarda woda
    • niektóre kosmetyki zwłaszcza peelingi gruboziarniste, mydła, oraz te z kwasami AHA
    • wysiłek fizyczny oraz stres i emocje
    Jak dbać o cerę płytko unaczynioną?

    Cera naczynkowa, tak mówmy jest bardzo wrażliwa, każde tarcie, każdy detergent, każdy stopień w górę czy dół jest dla niej negatywny. Dlatego z taką cerą należy obchodzić się jak z jajkiem albo i jeszcze delikatniej. Sama wiem, że jest to ciężkie, zwłaszcza jak mamy cerę o wiele bardziej problematyczną np. z trądzikiem młodzieńczym. Wtedy często musimy zdecydować, którą dolegliwość leczyć. Ważna jest profilaktyka. Warto wzmacniać naczynia z pomocą specjalnych kremów, aby mogły spokojnie rozszerzać się i kurczyć. Ale to oczywiście nie wszystko, posiadaczki cery naczynkowej powinny pamiętać o innych rzeczach. Czasami zmiana stylu życia i diety totalnie zmienia kondycję skóry.

    A więc czego unikać przy cerze naczynkowej?(źródło)

    • mechanicznych podrażnień: tarcia, peelingów, drapania, masażu 
    • działania temperatury: i wysokiej i niskiej
    • korzystania z solarium i sauny
    • unikajmy klimatyzacji - w upalne dni zwłaszcza!
    • twardej i chlorowanej wody 
    • ostrego, gorącego oraz orientalnego jedzenia
    • alkoholi (piwa i wina również)
    • detergentów - musimy niestety analizować składy, każdy detergent może (nie musi!) wywołać u nas zaczerwienienie i podrażnienie
    • składników wysuszających i drażniących w kosmetykach
    • bardzo pachnącychi bardzo ziołowo-roślinnych kosmetyków
    • mocnej kawy i herbaty
    • substancji silnie złuszczających: np. kwasów
    • stresu, silnych przeżyć 
    • palenia papierosów i ich dymu

    Ochrona i suplementacja.
    • Zapewniamy całoroczną ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB za pomocą solidnego filtra - jeśli nie chcemy rezygnować z makijażu, możemy zainwestować w dobry podkład, który zawiera już filtry SPF.
    • ekstrakty roślinne z arniki, rumianku, zielonej herbaty, mirtu, kasztanowca, miłorzębu japońskiego, oczaru wirginijskiego, skrzypu polnego, kocanki, nagietka, bluszczu zwyczajnego, pietrzuszki,lipy, róży - również oleje z tych roślin będą bardzo dobrze wpływać na stan naszych naczynek, warto stosować oleje zamiast kremów,  jeśli mamy skłonność do zapychania porów, radzę uważać
    • kwasy PHA (glukonolakton, kwas laktobionowy)są przyjazne dla skórze wrażliwej i płytko unaczynionej, mobilizują skórę do pogrubienia naskórka
    • retinoidy - pobudzają skórę do pogrubienia warstwy naskórka, mają jednak działanie złuszczające, więc stosowanie retinoidów trzeba uzgodnić z dermatologiem
    • ważna jest suplementacja, dlatego dostarczmy cerze dawkę witamin. Znajdziemy je w kremach, olejach i innych kosmetykach ale również w jedzeniu:
    witamina C - znajduje się w świeżych owocach i warzywach. Doskonałym jej źródłem są zarówno owoce cytrusowe, kiwi, melony, ananasy, czarne oraz czerwone porzeczki, truskawki, maliny, jeżyny. Jest jej dużo w brukselce, kapuście, kalafiorze, rzepie, cebuli, szpinaku, brokułach, groszku zielonym, kalarepie, szparagach.
    witamina B2 - kapusta, produkty pełnoziarniste, nabiał, wołowina, nerki, warzywa zielonolistne, jaja, banany, szynka, tuńczyk,
    witaminy PP - występuje w chudym mięsie, drobiu, rybach, produktach mlecznych, jajach, drożdżach, wzbogaconych produktach zbożowych, ziemniakach, orzeszkach ziemnych, daktylach, figach, śliwkach.
    witamina K – brokuły, rzepa, szpinak, ogórek, sałata, kapusta, lucerna, morsztyn, awokado, ziemniaki, jajka, jogurt, ser, wątroba, olej sojowy i szafranowy 
    kobieta.onet.pl

    Bezpieczna pielęgnacja:

    • mycie twarz letnią wodą
    • niestosowanie myjek, gąbek, szczoteczek (choć ja używam i nie narzekam na pogorszenie cery)
    • delikatne osuszanie twarzy, bez pocierania
    • odpowiednio dobrane, łagodne kosmetyki
    • używanie peelingów enzymatycznnych zamiast mechanicznych
    • przed wyjściem z domów, stosowanie filtrów UV i/lub tłustego, ochronnego kremu
    Przykładowe kosmetyki dostosowane do cery płytko unaczynionej:
    • Flavo C (Forte lub klasyczne)
    • Pat&Rub Ekoampułka Cera Naczynkowa
    • koncentrat na naczynka z Fitomedu
    • eliksir winogronowy z Biochemii Urody
    • Iwostin: Rosacin na noc zmniejszający rumień w trądziku różowatym
    • Auriga, Auriderm XO Gel
    • IsisPharma, Ruboril/ wersja z filtrem spf 50 lub bez
    • Ziaja Med, Kuracja Naczynkowa, Krem uszczelniający naczynka krwionośne na noc
    • SVR, Rubialine
    • Pharmaceris N, Vita - Capilaril
    • Clarena, Sensi Calming Cream

    Są to przykładowe kosmetyki. Na szczęście na rynku drogeryjnym jak i aptecznym pojawia się coraz więcej kosmetyków i suplementów diety, dostosowanych dla cery naczynkowej. Praktycznie każda marka kosmetyczna, ma w swojej ofercie kosmetyki dedykowane dla nas, wrażliwców, dlatego warto przejść się po drogerii lub aptece i wybrać coś odpowiedniego dla siebie. Przedział cenowy jest naprawdę ogromny i niekoniecznie sugerujmy się cenami.

    miasta-kobiet.naszemiasto.pl


    Domowe sposoby na walkę z zaczerwieniami :
    • Warto wypróbować maseczki: awokado ze śmietaną lub kefirem oraz posiekaną natką pietruszki lub drugą: siemię lniane z dodatkiem olejku z czarnych porzeczek lub z olejkiem z winogron. 
    • Przyda się też hydrolat różany lub różany tonik. (ten sposób sprawdziłam na sobie i działa dobrze na rumieńce jak i na zaskórniki)
    • Stosowanie okładów z gotowanej cebuli czy picie soku z cebuli (wzmacnia naczynka od środka)
    • Okłady z octu jabłkowego również są wskazane
    • Stosowanie maseczek z glinki czerwonej
    • Stosowanie pełnego makijażu, który chroni przed czynnikami zewnętrznymi
    Bezpieczne zabiegi kosmetyczne:
    • galwanizacja
    • jonoforeza z wit. C, chlorkiem wapnia, wyciągiem z rutyny
    • zabiegi ultradźwiękami
    • drenaż limfatyczny
    • lampa Sollux z niebieskim filtrem
    • lampa Bioptron
    Rozszerzone naczynka usuniemy wykorzystując:
    • Galwanokaustyka
    • elektrokoagulacja
    • termoliza
    • elektroliza
    • metoda blend
    • kriochirurgia 
    • fototermoliza 
    • skleroterapia 
    Wszystkie te zabiegi może wykonać wyłącznie doświadczony kosmetolog czy dermatolog! Kosmetyczka po kursie(nie obrażając nikogo) nie powinna tego robić, więc radzę udać się do profesjonalisty i nie narażać się na nieprzyjemne sytuacje. 

    To już wszystko, co miałam Wam do przekazania w tym temacie. Wiem, że pewnie już dużo słyszałyście i czytałyście o cerze naczynkowej, ale dla mnie, przyszłej kosmetolożki, ważne jest aby taki post pojawił się i tutaj. 

    Teraz czas na Was! Jak Wy radzicie sobie z cerą płytko unaczynioną? Jakie kremy polecacie? A może któraś z Was może powiedzieć co nie co o trądziku różowatym, z którym osobiście się nie spotkałam?

    wtorek, 11 lutego 2014

    Kosmetologia studia na PWSZ Kalisz - przedmioty i zaliczenia na I semestrze.

    Jakiś czas temu pisałam Wam zarówno o moich refleksach na tema studiowania kosmetologii, jak i o części przedmiotów jakie mam a raczej miałam na I semestrze. 
    Oficjalnie mogę powiedzieć, że pierwsza część za mną, teraz mam miesięczną przerwę, dlatego ostatnio mam czas by pisać tutaj regularnie. Wcześniej pisałam, że nie jestem zadowolona ze studiowania, z tego o czym się uczę - ogólnie moja opinia nie była zbyt pozytywna i zachęcająca do studiowania. Ale każdy student powie, że pierwszy semestr jest najgorszy i najmniej interesujący. Jednak teraz inaczej patrzę na moje studia. To był dobry wybór, może nie najlepszy, jednak nie wyobrażam sobie, żebym poszła na inny kierunek. Teraz stałam się bardziej ambitna, chciałbym same piątki i teraz stawiam bardziej na samokształcenie i systematyczność. Przejdźmy do opisu przedmiotów a na koniec powiem Wam jak wyglądały zaliczenia i moja pseudo sesja.



    Pierwszą cześć przedmiotów znajdziecie tutaj

    9. Biofizyka - mamy wykłady i ćwiczenia. Jak ktoś nie lubił fizyki w gimnazjum i liceum, tutaj też nie polubi biofizyki. W zasadzie niczego konkretnego się nie dowiedziałam. Na ćwiczeniach robiliśmy rożne doświadczenia np. na temat ciepła topnienia lodu. Jednak nie były to fajne ćwiczenia, ponieważ dostałyśmy opis doświadczenia i nic więcej. Na koniec trzeba było napisać protokoły z tych zajęć. Wykłady były mało interesujące, za to kartkówki (tzn. wejściówki) z wykładów bardzo wyczerpujące i trudne. Zaliczenie z ćwiczeń na podst. protokołów i obecności. Zaliczenie z wykładów na podstawie wcześniej wspomnianych kartkówek - jeśli one nie dawały pozytywnej oceny, trzeba było pisać test z całego semestru. 

    10. Chemia kosmetyczna - ćwiczenia i wykłady. Jest to przedmiot, na którym najwięcej się dowiemy na temat składników kosmetycznych, jak działają, jakie jest są ich właściwości, zastosowanie itd. Ogólnie ciekawy przedmiot, który będzie również na II semestrze. Z wykładów nie było zaliczenia - ponieważ będzie końcowy egzamin. Natomiast z ćwiczeń był test, który można było spokojnie ogarnąć. 

    11. Chemia ogólna - wykłady i ćwiczenia. Również przyjemne zajęcia - i wykłady i ćwiczenia. Osoby, które do tej pory nie lubiły chemii, nie powinny mieć z nią problemów, gdyż na wykładach mieliśmy takie pojęcia jak: wiązania cząsteczkowe, ogólne pojęcia dot. chemii, diamenty i brylanty, charakterystykę nieorganicznych związków chemicznych, minerały, bufory (które okazały się najmniej zrozumiałe dla mnie). Oczywiście były zdania do liczenia ale do ogarnięcia. Na koniec semestru było zaliczenie z ćwiczeń i wykładów w formie testu, ponieważ po pierwszym semestrze żegnamy się z chemią ogólną.

    Na pracowni chemicznej wykonywaliśmy ćwiczenia, tylko nie pamiętam na której chemii dokładnie - robiliśmy własne mydełka, badaliśmy jak można wpływać na mydło i kwasy tłuszczowe, uzyskiwaliśmy różne związki chemiczne i badaliśmy ich właściwości - więc ogólnie było ciekawie.

    12. Produkty pszczele/składniki roślinne w suplementach diety - ćwiczenia. Są to fakultety i są do wyboru. Ja wybrałam produkty pszczele i nie żałuję tego wyboru, mimo że mnóstwo zajęć nam przepadło. Dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy o całej instytucji uli i rodziny pszczelej, poznaliśmy rodzaje miodu i ich właściwości. Nie było zaliczenia, ponieważ ten przedmiot będzie również w kolejnym semestrze.

    13. Receptura kosmetyczna - ćwiczenia i wykłady. Zajęcia te są zarówno na I jak i na II semestrze. I nie ukrywam, że jest to mój prawie najulubieńszy przedmiot. Na ćwiczeniach zawsze jesteśmy na pracowni, dostajemy spis produktów oraz ich ilości i robimy kosmetyki! Robiłyśmy już puder, tonik do cery tłustej, pastę do zębów, maseczkę oraz płyn do płukania jamy ustnej. Fajna sprawa, następnie robiłyśmy w domu protokoły z zajęć, które nie były już taką ciekawą sprawą. Na koniec było zaliczenie w postaci testu na podst. protokołów. Na wykładach było mnóstwo pisania. Poruszaliśmy tematy roztworów, postaci kosmetyków (pudry, pasty) oraz ich składników np. silikonów, alkoholi, olei.   

    14. Zagadnienia bezpieczeństwa i ergonomii pracy - wykłady - obowiązkowe. Zarówno niesamowicie ciekawe i niesamowicie nudne. Mieliśmy bardzo fajną wykładowczyni, która omawiała nam zagadnienia związane z BHP poprzez opowiadanie przypadków z jakimi spotkała się w swoim życiu zawodowym. Przypadki, które omawiała były naprawdę interesujące, jednak pozostałe przepisy itd już mniej. Zaliczenie polegało na napisaniu kolokwium (test lub opisówka), na które można było się spokojnie przygotować.

    To już koniec. W pierwszy semestrze wystąpiły tylko te przedmioty. Nie było typowej sesji, ponieważ jeżeli czytałyście poprzedni post dot. przedmiotów, mogłyście zauważyć, że nie pojawiło się słowo "egzamin". Tak, nie było żadnego egzaminu, więc jakby nie patrzeć sesji też nie. Od 26 stycznia kosmetologia I rok, ma wolne! Nowy semestr zaczyna się 20 lutego, więc jakby nie patrzeć, mamy miesiąc ferii. Czy cieszę się, że nie było sesji?
    W ogóle... ponieważ będzie bardzo ciężka sesja letnia, bo będziemy mieć egzaminy z całego roku a nie tak jak niektórzy tylko z jednego semestru. Ale to nie my o tym decydujemy, trzeba się dostosować. 
    Oczywiście u niektórych nie obyło się bez poprawek. Nie potępiam takich osób, bo sama musiałam pisać jeszcze raz farmakologię i anatomię ale to z własnego lenistwa, gdyż nie chciało mi się zajrzeć do notatek, jednak gdy nam naprawdę zależy, spokojnie wszystko można zaliczyć w pierwszym terminie i to na bardzo dobre oceny. Dlatego jestem trochę zła na siebie, że mam dużo 4ek... teraz trzeba wziąć się w garść tak, by kolejny semestr zakończył się z lepszą średnią i tyle - bo wiem, że na tej uczelni nie jest bardzo ciężko, na innych uniwersytetach jest znacznie ciężej. Wystarczy odrobina ambicji, chęci i trochę nauki i można dużo osiągnąć.


    Dziewczyny z kosmetologi: jak to u Was wygląda? Miałyście ciekawsze przedmioty? Jakie macie refleksje na temat I semestru? Oraz czy nie żałujecie, że wybrałyście ten kierunek?

    Zapraszam również do dyskusji osoby z innych kierunków, lub osoby które dopiero mają chęć studiować kosmetologię.

    niedziela, 2 lutego 2014

    Trądzik neuropatyczny - czy masz i Ty?

    Często pod makijażami piszecie mi, że mam idealną cerę, wręcz nieskazitelną. Jednak tak nie jest. Mam cerę mieszaną ze skłonnością do trądziku i naczynkową. By ukryć niedoskonałości stosuje bazy wygładzające i kamuflaże. Niestety na dłuższą metę, to nie jest dobre rozwiązanie...
    Długo szukałam przyczyny złego stanu mojej cery. Wiedziałam, że wyskakują mi pryszcze przed miesiączką, co jest sprawą miesiączki. Kolejną przyczyną był stres - nawet nie wiecie jak bardzo wpływa na wygląd naszej twarzy. Idąc dalej zauważyłam, że słodycze, fast foody i inne słone przekąski w zbyt dużej ilości mi nie pomagają, a tylko szkodzą. I jak tu żyć?! 
    Szukanie przyczyny doprowadziło mnie do tego, iż jestem sama sobie winna. Dlaczego? Poczytajcie dalej. 

    wiżaż.pl
    Czym jest trądzik neuropatyczny? 

    Jest to rodzaj trądziku występujący u osób, które nałogowo rozdrapują i wyciskają krostki, grudki i zaskórniki. Jego inne nazwy to trądzik przeczosowy, trądzik z zadrapania, trądzik neurogenny lub acne excoriée.

    U kogo najczęściej występuje trądzik z rozdrapania?

    Trądzik neuropatyczny występuje u osób znerwicowanych, które nie radzą sobie ze swoimi emocjami i nerwami, chorobliwie dążą do perfekcji, miewają skłonności do samookaleczeń. Pacjenci ci, podobnie jak osoby z anoreksją, mają zaburzony obraz siebie, nie widzą, że rany i blizny po rozdrapaniu szpecą ich bardziej niż niedoskonałości, zaskórniki i krosty. W moim przypadku jest to przerzucenie z nałogu obgryzania paznokci właśnie na rozdrapywania. W mojej głowie siedzi jeszcze myśl, że szybciej zagoi mi się ranka po wyciśnięciu pryszcza, niż gdybym miała czekać aż samo zniknie. Niestety to złe myślenie.

    mamzdrowie.pl

    Jak leczyć trądzik przeczosowy?

    Jest to dolegliwość z zakresu psychodermatolgii. Lecząc tę chorobę powinno się więc działać dwutorowo – z jednej strony leczyć zmiany skórne, z drugiej poddać się terapii u psychologa, a w ostrych przypadkach u lekarza psychiatry. Leczenie dermatologiczne i psychologiczne powinno odbywać się równocześnie.
    Samo leczenie dolegliwości skórnych, bez podjęcia terapii psychologicznej, może nie przynieść pozytywnych efektów. Nawet jeśli stany zapalne i rany zostaną zaleczone, skóry pacjentki na chwilę się uspokoi i poprawi, to zawsze znajdzie ona jakąś niedoskonałość, którą będzie próbowała usunąć – co oznacza nawrót choroby. Oczywiście to dotyczy już bardzo skrajnych przypadków, gdzie blizny i rany są rozdrapywane na całym ciele i osoba nie może sama sobie poradzić z problemem. 


    Jak pomóc sobie samemu?
    • Unikaj bardzo jasnego oświetlenia, które podkreśla każdą niedoskonałość
    • Staraj się maksymalnie ograniczyć dotykanie twarzy, ramion, dekoltu
    • Staraj się nie przeglądać w lustrze, zwłaszcza w tym powiększającym
    • Maluj często paznokcie ulubionymi lakierami, dzięki temu nie będziesz wyciskać i drapać by nie zepsuć świeżo zrobionego manicure 
    • Jeśli masz bardzo kamuflujący makijaż, zmyj go bezpośrednio przed snem
    • Jeśli nawet gdy masz makijaż widzisz niedoskonałości, zmyj makijaż od razu jak wrócisz do domu i do końca dnia nie przeglądaj się w lustrze
    • Postaraj się zająć czymś ręce podczas oglądania filmu czy innych domowych czynności, możesz nawet podjadać (lepsze to, niż drapanie) 
    • Zrób sobie zdjęcie zaraz po rozdrapaniu krostek, masakryczny obraz skóry może choć trochę Cie wystraszy
    • Bardzo często lub nawet codziennie, po demakijażu nakładaj na twarz maseczkę lub bardzo tłusty krem - to sprawi, że nie będziesz mogła rozdrapać krostek
    • Poproś najbliższych, by zwracali Ci uwagę gdy tylko dotykasz twarzy lub zaczynać drapać skórę

    Jak pozbyć się blizn potrądzikowych? 

    Blizny to niestety największy i najgorszy efekt uboczny drapania - oprócz złego wyglądu, krwawień i złego samopoczucia. Samemu w domu możemy delikatnie wypłycać blizny, stosując peelingi mechaniczne (dobrze sprawdzi się korund). Jednak sami nie damy sobie rady. Należy się udać do dermatologa lub do gabinetu medycyny estetycznej, gdzie 
    blizny potrądzikowe niweluje się za pomocą laserów frakcyjnych  mikronakłuwania, a w przypadku niektórych blizn poprzez wypełnianie kwasem hialuronowym. Przebarwienia można rozjaśnić dzięki peelingom chemicznym np. kwasem TCA, glikolowym, ferulowym, azelainowym. Jednak są to procesy kosztowne, które należy powtarzać seriami przez nawet kilka miesięcy. 
    derma-clinic.pl
    Dowód na to, że można spłycić blizny. Ale czy do końca?

    Dlatego zanim znów zaczniemy się drapać, wyciskać pryszcze, rozdrapywać strupki, wyciskać zaskórniki, zastanówmy się czy warto? Czy naprawdę chcemy doprowadzić twarz do masakry i szybszego starzenia się? 

    Jeśli macie tak samo jak i ja problem z trądzikiem neuropatycznym, życzę Wam powodzenia i siły by walczyć z tym nałogiem! Bo można go pokonać. Ja po 15 latach obgryzania paznokci dałam radę z tym skończyć, to i z tym dam sobie radę. 

    Piszcie mi koniecznie jakie jeszcze znacie sposoby na odwracanie uwagi od rozdrapywania, czy macie podobny problem i jakie są Wasze spostrzeżenia na ten temat. 

    Pozdrawiam, 
    Miłej niedzieli!