czwartek, 21 sierpnia 2014

Sierpień w zdjęciach.

Do końca sierpnia jeszcze troszkę czasu zostało, ale ja jestem już po obozie i w zasadzie ten miesiąc uważam za zakończony. Jak pisałam wcześniej - byłam nad Morzem, gdzie spełniałam się jako wychowawca kolonijny. Instynkt macierzyński ? Nic z tych rzeczy. Dzieciaki były genialne, mimo wszelkich kłótni, bijatyk itd. Docieraliśmy się całe 2 tygodnie. Mogę mówić na nich co tylko zechcę, ale to i tak nie zmieni faktu, że tęsknię za Nimi jak szalona. A za kadrą jeszcze bardziej. W najśmielszych snach nie spodziwałam się, że spotkam tak fantastycznych ludzi. Którzy myślą tak jak ja, którzy mają tak samo przewrócone w głowie, które krzyczą, wyzywają się i oglądają Minionki. Dobra, nie rozpisuje się dalej. Lepsze sprawozdanie oddadzą moje zdjęcia. 
Zapraszam więc do oglądania. 



 Codziennie jedliśmy krówki. Te z napisami-niespodziankami były najlepsze... Często wywoływały uśmiech na Naszych buźkach.
 Tak zakończyliśmy wieczorne podchody.
 A to Nasz najmniejszy skrzat.

 Nasza plaża...
 Wycieczka do Gdańska.
 Razem z mamcią.
 Na Molo spotkaliśmy takiego małego przyjaciela. Nie miał jednej nóżki...

 Akwarium Gdańskie.


 Oliwa.
 Moje łobuziaki. Prawie cała grupa.
 Ognisko pożegnalne...
 ...i zepsuta przez kadrę zielona noc.
 Tańczyli, śpiewali...
 Kadra obozowa. W składzie (od góry - pani Rozitko, Monia, Emalia vel Empatia vel Epilepsja, dr (z kropką) Hałs, na dole - siostra Kaftanik oraz pani psycho-loszka Daria).
Leniwce z pokoju 66(6). 

A jak Wam mija sierpień ? Już po wakacjach ? Jak przygotowania do września / października ?
Mocno Was ściskam i czekam na Wasze komentarze :* 
Monia

2 komentarze: