piątek, 16 maja 2014

Moja pielęgnacja ciała #1

Hejka :)
Dzisiaj przychodzę do Was (Monia) z moją codzienną oraz mniej codzienną pielęgnacją ciała. Zapraszam na część dalszą.


Zaczynamy od włosów. Ich pielęgnacja nie jest zbyt skomplikowana. Nie są zbyt wymagające. I (być może) uprzedzając pytanie niektórych z Was - nie są farbowane. 100% naturalne. Konkrety...  Ostatnimi czasy pokochałam szmapony Timotei. Obecnie stosuję Timotei Precious oils do włosów normalnych i suchych. Szampon zawiera olejek arganowy i migdałowy, które doskonale nawilżają moje włoski. Po umyciu są gładkie i pięknie lśnią. Jest dość wydajny. Przy moim stosowaniu raz na 4-5 dni starcza na ok 2-3 miesiące. Gdy czuję, że moje włosy wymagają jakiegoś 'wspomagacza'
zazwyczaj jest to olejek rycynowy, który idealnie je odżywia i przyspiesza ich porost. Podobno przyciemnia on włosy, ale na moim jasnym blondzie nie zauważyłam jakiejkolwiek zmiany. Nie wiem od czego to zależy. Niedawno też skusiłam się na próbkę odżywki firmy Alterra. Granat i aloes. Do włosów suchych i zniszczonych. Nie zawiera silikonów, parabenów, parafiny itd... Po użyciu włosy są gładkie jak nigdy, lejące, mocne i odżywione.


Twarz. Jeśli chodzi o twarz ostatnio na mojej buzi pojawiają się niechciani goście. Walczyłam z nimi już na wiele sposobów i przekonałam się, że najlepsze jest naturalne. Ale po kolei. Codziennie zarówno rano, jak i wieczorem obowiązkowo przemywam twarz płynem micelarnym i tonikiem antybakteryjnym ( Ziaja Nuno ). Rano - na buźkę leci Effaclar Duo [+] firmy La Roche - Posay  albo Cetaphil Oil Control Moisturizer with sunscreen. Zarówno jeden jak i drugi pomagają w niwelacji niechcianych gości na mojej twarzy. Jednak mimo wszystko nie zapobiegają wyskakiwaniu kolejnych. Na to idzie podkład, korektor, itd... ale ja nie o tym dzisiaj. Wieczorem, po zmyciu makijażu stosuję żel do mycia twarzy. Obecnie jest to IWOSTIN, Purritin Rehydrin, Nawilżający żel do mycia twarzy. Żel genialnie oczyszcza twarz z ewentualnych zanieczyszczeń, nawilża skórę i pozostawia ją miękką. Nie pieni się, co jest jego ogromnym plusem. Idealnie sprawdza się do skóry wrażliwej. Raz w tygodniu stosuję peeling. W zależności od stanu mojej cery wybieram enzymatyczne lub gruboziarniste. Zazwyczaj jest to Bielenda. Po wyjściu spod prysznica wsmarowuje w jeszcze wilgotną buźke olejek arganowy, który szybko się wchłania i pozostawia skórę pięknie nawilżoną, gładką i miękką. Mojej mamie spłycił zmarszczki i ładnie napiął skórę. W moim przypadku niweluje blizny potrądzikowe i zmniejsza ilość krostek. Mam nawet wrażenie, że usuwa mi powoli zaskórniki... Na usta kilka razy w ciągu dnia nakładam masełko NIVEA o zapachu malinowym. Genialnie nawilża i wygładza usta.



Przechodzimy do pielęgnacji ciała. Raz na tydzień staram się robić peeling kawowy. Łączymy fusy z kawy z oliwką (ew.oliwą) i cukrem, wmasowujemy w skórę i spłukujemy. Po takim zabiegu nie musimy stosować już żadnych kremów. Skóra jest idealnie gładka i odżywiona. Pod prysznic uwielbiam stosować różnorodne owocowe żele. Obecnie jes to Tutti Frutti Olejek do kąpieli wiśnia & porzeczka. Stosuję go zarówno do kąpieli jak i pod prysznic. Ma w sobie delikatne drobinki, które pozostają na ciele i świetnie ją rozświetlają. Pachnie bardziej wiśnią niż porzeczką, ale mimo wszystko uwielbiam ten zapach, który utrzymuje się cały dzień na ciele. W wilgotne ciało wmasowuje olejek Alterra Migdały i papaja, który urzekł mnie swoim składem. Olej jojoba, oliwa z oliwek, olej z awokado, sezamowy, migdałowy, z pestek winogron... I jeszcze troszkę naturalnych składników. Odżywia, nawilża skórę. Sprawia, że jest bardziej elastyczna i miękka. Pięknie pachnie papają, jednak zapach ten nie jest nachalny i nie utrzymuje się zbyt długo na skórze. Pokochałam go od pierwszego użycia.



Jeśli chodzi o dłonie to stosuję kremy, jednak nie mam swojego ulubionego. Obecnie używam Fruit Cocktail Oriflame, jednak średnio do mnie przemawia. Irytuje mnie w nim zapach - owocowo - chemiczny, który utrzymuje się na dłoniach dość długo. Kolejną jego wadą jest zbyt rzadka konsystencja. Zdecydowanie wolę kremy bardziej zbite. Ale w miarę dobrze odżywia i szybko się wchłania. Nie wrócę do niego. Stópki smaruję Intensywnie nawilżającym kremem do stóp z lawendą firmy AVON. Ma idealną konsystencję, szybciutko się wchłania i pozostawia stop gładkie i miękkie. Uwielbiam ten lawendowy zapach.


Perfumy. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. Nie wyobrażam sobie wyjścia z pokoju bez użycia ich. Najczęściej stosuję wspomnianą już kiedyś PUMĘ Sync woman. Kwiatowo-owocowa mieszanka jest moim faworytem na co dzień. Utrzymują się na skórze cały dzień, na ubraniach czuć je aż do momentu prania, nawet jak wiszą 2 tygodnie w szafie. Ulubieńcem na wielkie wyjścia jest definitywnie Beyonce Pulse. Zakochałam się w nich od pierwszego powąchania ! Niebieska orchidea, cytrusy, wanilia... Cudo ! Dodatkowo utrzymuje się na ciele cały dzień / noc. Gdy mam ochotę na coś delikatnego stosuję 'bawełniany' zapach z FM'u (354). Kwiat bawełny, róża, pudrowa nuta irysów. Zapach jest bardzo subtelny i sprawia, że relaksuje się jak tylko go czuję.



Fiu ! To tyle na temat pielęgnacji mojego ciała. Krótkie recenzje się pojawiły - piszcie, czy sie z nimi zgadzacie i co jeszcze polecacie do pielęgnacji.
Do następnego !

6 komentarzy:

  1. w tym tygodniu wystartował nowy agregat zBLOGowani, umożliwiający: generowanie ruchu na blogi które dołączyły, dający możliwość obserwowania blogów i ulubionych wpisów. zapraszamy do rejestracji na www.zblogowani.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten olejek Alterra póki co czeka w kolejne na używanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochasz się w jego składzie i działaniu ! :)

      Usuń
  3. Moja ulubiona perfuma, taka na wyjścia to CK Beauty :)
    Kremów do stóp nie używam, z lenistwa... jeśli chodzi o peeling do stóp to gorąco polecam lawendowy z Yves Rocher :)
    Kremy do dłoni lubię wiele, obecnie używam Pat & Rub, Lush.
    Do włosów mam cały arsenał kosmetyków i większość się u mnie sprawdza.
    O pielęgnacji twarzy planuje napisać post, do ust polecam Tisane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peelingów do stóp nie używam, ale może skuszę się na ten z Yves Rocher :) Post na pewno przeczytam, może coś od Ciebie wypróbuje ;) Póki co mam 3 pomadki ochronne do ust i kilka próbek więc nie planuje zakupu, ale jak się skończą na pewno wypróbuje Tisane i Carmex. Obowiązkowo też kupię Blistex, bo jest niezastąpiony.

      Usuń
  4. Ja mam ten sam olejek rycynpwy i i mnie na włosach się niestety nie sprawdził.był dla mnie również za tłusty.

    OdpowiedzUsuń